WRÓĆ

#1 NAUCZYCIELE Z PASJĄ


O Twoich pomocnikach w przebrnięciu przez te wszystkie nudnawe (pod względem naukowym) lata w szkolnictwie. Rozumieją Cię i są w szkole dla Ciebie. To Twoi sojusznicy, choć w szeregach wroga!

Dzisiaj chcę poruszyć temat nauczycieli oraz ich podziału na tych z pasją oraz bez niej. Pierwsi chodzą do szkoły bo się tym jarają, mają frajdę w przekazywaniu wiedzy, lubią być dobrym autorytetem. Ci drudzy chodzą do budy jakby dostawali za to miskę ryżu raz w miesiącu, jakby nienawidzili ludzi i jak gdyby nie rozumieli swojego wkładu w wykształcenie młodych osób, a także ich światopoglądu.

Jeżeli uda się wam trafić na tych pierwszych – to świetnie! Zazwyczaj jest ich mniej w szkołach publicznych z prostego powodu: działanie z pasją wiąże się ze sporą dozą naturalności oraz wolnej ręki. Takie przywileje system edukacji w placówkach publicznych redukuje do minimum. Z kolei te prywatne do niedawna działały tylko i wyłącznie wedug wzoru wszystkich wzorów: regularnej, zwyczajnej szkole państwowej. Koło się zamyka.

Nauczyciele z pasją odnalezieni? To jeszcze nie sukces!

Trafić na fajnego nauczyciela to jedno, ale żeby trafić na fajnego nauczyciela, który uczy Twojego ulubionego przedmiotu to drugie! Sztuka ta wcale nie jest taka łatwa i zdecydowanie trzeba mieć trochę farta. Ale jest szansa, żeby sobie pomóc! Albo pomóc Twoim „pociechom”  jeżeli masz jakiegoś gamonia w wieku podstawki i trzeba za niego decydować oraz ogarniać mu życie.

Przepisać się lub przepisać dzieciaka można zawsze: do innej klasy, do innej szkoły, a nawet się przenieść do innego miasta czy nawet PAŃSTWA bez utraty cennych lat nauki. Poza pierdyliardem innych kwestii związanych z takim przedsięwzięciem należy poprawnie ocenić sytuację i zwrócić szczególną uwagę na trzy paradoksalne kwestie.

„Nauczyciele z pasją muszą być uprzejmi i stonowani.”


BULLSHIT.
Pierwsze wrażenie zawsze będzie super elo-deko-moreno. Uśmiechy, piękne słowa, zayebistość – czy to względem ucznia, czy względem rodzica. Nie daj się zwieść: nauczyciel, który lubi spędzać czas w szkole to luzak, który jest sympatyczny, ale mówi prosto z mostu i jest bezpośredni. Czuć w nim autentyczność! Dlatego nie będzie uprzejmy ani stonowany. Będzie transparentny.

Jak dzisiaj pamiętam swój pierwszy dzień w gimbie. Dwie równoległe klasy w jednej sali na zajęciach organizacyjnych. Jedna nauczycielka w blond włosach prowadziła całą akcję-prezentację-blablabla. Druga - ciemna, stała cicho i tylko patrzyła. Mówiłem potem do kumpli: „Mam nadzieję, że będizemy mieli z tą co teraz mówi.” Z kolei później okazało się, że: „Ta blond to jest ta gorsza na którą narzekał Twój brat.” 

Przydzielili mnie do klasy z tą ciemną babeczką, która była cicha i się nie odzywała. Chwała za to księżycowym ludziom, bogom i niebogom - na farcie dało radę spierdalać z lekcji, by potem własnoręcznie podpisywać usprawiedliwienia.

„Nauczyciele z pasją się udzielają."

BULLSHIT number two!
W powyższym przykładzie poznaliście tak naprawdę dwóch nauczycieli. Społeczniarę, która klepała mordą, żeby się przypodobać. Zdominowała całe spotkanie, a swoją koleżankę wstawiła w kąt.

Ta druga olała sprawę. Nauczyciel z pasją ma po części w dupie tą całą szopkę, organizację studiów, nauczania, książeczki czy dzienniczki, ponieważ go ograniczają i są takim „pain in the ass”. Dlatego Twój idealny nauczyciel nie będzie przywiązywał aż takiej uwagi do ocen, popełnianych błędów, nie będzie za nie karcił i nie będzie zbyt aktywny w tych całych kolorowych zabawach wokół instytucji szkolnictwa. Nie będzie się też pchał na piedestał, nie będą go interesowały rankingi i statystyki. Jednym zdaniem: skupi się na umilaniu Twojego czasu i przekazywaniu Ci wiedzy.

Nauczyciele z pasją sprawią, że będziesz mieć najlepsze oceny!”

To również nieprawda. Nauczyciel z pasją przede wszystkim pokaże Ci, że język to taka fajna rzecz, którą trzeba się bawić, a z tego wychodzą piękne rzeczy. To chyba najlepsza nauka jaką mi przekazano, bo nagle okazuje się, że większość naszych trosk jest bezzasadna i tak naprawdę języka można uczyć się w różnym celu i w różny sposób. Należy tylko ruszyć głową. Nauczyciel z pasją uczy byś językiem umiał się posługiwać. Nauczyciel-robotnik będzie uczył Cię tak, abyś miał dobre oceny.

Co o tym wszystkim sądzisz? Na pewno domyślasz się, że aż się prosi aby napisać podobny artykuł na temat drugiej strony medalu. Dlatego: Stay tuned! I na pocieszenie dodam, że wszystko w szkołach idzie w dobrym kierunku. Jest coraz więcej nauczycieli z pasją w tym naszym popeerelowskim bagienku, więc bez spiny! Haj!

Widzimy się na blogu za dwa tygodnie. Oglądaj mój YT, polub mnie na Fejsie i rzuć okiem na Insta!

Bye.