WRÓĆ

Niechęć i nienawiść do szkoły - NORMA CHYBA


Standardowy problem z którym zmaga się prawie każdy. Negatywne emocje, rozczarowanie, brak realnego wsparcia i w konsekwencji bardzo słabe wyniki.

 

Ta seria wpisów wyjaśni Ci dlaczego warto znaleźć sobie odpowiednią filozofię, obrać kierunek i co zrobić by (mówiąc wulgarnie ale za to naprawdę trafnie! ZA TO KOCHAM JĘZYK POLSKI!) nie ocipieć podczas nauki w szkole.

 

Jestem i byłem inny. Lubiłem szkołę. Zaobserwowałem też, że radzenie sobie z systemem edukacji przyszło mi niepokojąco łatwo. I miałem z tego wszystkiego fun. Widziałem spore różnice między mną, a moimi rówieśnikami na każdym szczeblu edukacji. Tak naprawdę ciągle zastanawiałem się kiedy przyjdzie ten czas i kiedy będę miał naprawdę kappę. Kiedy szkoła zacznie mnie ogromnie męczyć, ukradnie moją radość z życia i będę musiał wziąć się porządnie za robotę. Tak jak wszyscy inni, którzy wiecznie pierdzielili mi poza uszami, że „ooo hur dur zadanko z matmy, że jutro znowu szkoła, że nie chce, nuda, smutno, chce do mamy, nie dopiłem mleczka, będę kupę…”

 

TO SIĘ NIGDY NIE STAŁO

 

Niechęć i nienawiść do szkoły pojawiają się właśnie w tym momencie w którym utożsamiasz sobie ją z samymi negatywami. W PEŁNI TO ROZUMIEM! Ciężko by było inaczej kiedy ciągle jesteś oceniany negatywnie i przyjmujesz tę ocenę do siebie. Kiedy nabierasz poczucia obowiązku, którego nie lubisz, który jest przykry i negatywny. Umówmy się, szkoła jest doskonała tylko w pokazywaniu CO ROBISZ ŹLE. Źle według szkoły.

Należy zrozumieć proste kwestie:

  1. Szkoła narzuca Ci dużo więcej niż kiedykolwiek mógłbyś ogarnąć.
  2. Szkoła nie ma pojęcia czego od życia chcesz.
  3. Szkoła daje Ci wszystko.

Problem polega na tym, że nie można mieć wszystkiego. Szkoła nie uczy na samym początku tego, by WYBIERAĆ to co faktycznie dla nas najważniejsze. Dlatego oni by chcieli byś umiał wszystko. Dlatego też musisz wiedzieć czego chcesz i potrafić zrezygnować z mniej potrzebnych dupereli. Ja wybrałem sobie przedmioty z których chcę być dobry. Resztę olewałem ciepłym, kocim moczem. Taki ze mnie kocur. Po co mi geografia i wiedza o tym, że w 2008 roku Chiny wydobyły milion pięćset sto dziewięćset ton węgla? Jak łączy się jeden pierwiastek z drugim i trzecim?

Nie użyłem takiej wiedzy przez ostatnie dziesięć lat. Gdybym się tego nauczył, to już bym tak ultra potrzebną wiedzę zapomniał. PO CO to wszystko? – że tak zapytam dosadnie i konkretnie.

 

NIE SŁUCHAJ OGRANICZONYCH LUDZI KTÓRZY WPAJAJĄ CI: "NAUCZ SIĘ BO NIE WIESZ CO CI SIĘ W ŻYCIU PRZYDA"

 

Jasne, że nie wiesz. Nie wiesz też czy przyda się to, czego się uczysz. Dlatego fundamentem jest odpowiednie podejście do szkoły i do życia. Chcesz robić w życiu to co lubisz, czy to co ktoś Ci powiedział byś robił bo według niego to jest spoko?

Wjeżdża tutaj ostatnio wszędobylski „coaching”, którym aż chce się rzygać jak po wypiciu orzechówki z mlekiem przegryzionej kiełbasą i morelami. Jak się objawia kwestia rozwoju osobistego w tym temacie? 

„Rób to co lubisz, to co sprawia Ci przyjemność. Nie przepracujesz wtedy ani jednego dnia w swoim życiu.” - powiedział ktoś tam.

To jest proste jak budowa cepa. Nie wiesz czego chcesz, to będziesz zapieprzał jak wół smędoląc pod nosem jakie to życie jest złe i smutne. Będziesz brał do siebie każdą opinię co doprowadzi do pseudo-deprechy i ciągłego użalania się. Jeżeli widzisz się gdzieś w jakimś konkretnym miejscu na przykład za pięć lat, masz pasje, chcesz się rozwijać w danym kierunku to będziesz miał gdzieś czerwony pasek i dwójkę z przyrki, ponieważ czujesz pewność, że zapierniczasz w innym, acz dobrym kierunku.

 

SŁOWA KLUCZ: ZAPIERNICZASZ I ROZWÓJ

 

Stajesz się silny, charyzmatyczny, pewny siebie, emanujesz dobrą energią. Słowem: rozwalasz system. I to jest super, bo zdobywasz kolejne cele w tym co faktycznie sprawia Ci radość, a Twój rozwój jest dynamiczny, ciągły i bezproblemowy. Jest jeszcze do tego wszystkiego bonus.

W takim stanie zajebistości idziesz na przyrkę, którą się nie interesujesz i masz farta, łatwe pytania albo facetka nie łapie Cię na zrzynaniu. Serio. Coaching sroaczing, ale podejście do życia, optymizm i pewność, że to co robisz prowadzi do wspaniałego celu sprawia, że klocki zaczynają same się układać. Miłego!

 

Jestem na:
YouTube
Facebook
Instagram