Co to znaczy znać płynnie angielski? O komunikacji.

„Nie uczę języków obcych, uczę komunikowania w językach obcych.”

– tak kiedyś o sobie napisałem.

Może się wydawać, że dużo czasu poświęcam na coaching i drążenie podstaw nauczania, opowiadanie o “bzdetach” i rzeczach tak oczywistych jak skośne oczy w Chinach, jak MC Donald’s w Ameryce, jak Oscypki w Tatrach. No i trudno, mój drogi i moja droga. Nikt inny tego nie robi, nikt tego nie tłumaczy wystarczająco dobrze i nawet osoby przekonane o pełnej wiedzy z zakresu języka – są bardzo często zaskakiwane. 

Dlatego dzisiaj przeczytasz o tym co już teoretycznie wiesz, ale czego nie stosujesz. Zinterpretuję dla Ciebie definicję komunikacji, abyś w końcu mógł lub mogła zacząć lepiej stosować tę wiedze. Kolejnym punktem będą wartości peryferyjne komunikacji. Koniecznie musisz o tym przeczytać, jeżeli chcesz naprawdę efektywnie władać jakimkolwiek językiem obcym. Na końcu wyjaśnię Ci co to znaczy, że przekazujemy sobie obrazy i jak uprościć sobie rozumienie procesu komunikacji. Skup się i lecimy!

Wolisz posłuchać zamiast czytać ten artykuł? Śmiało:

Co to znaczy znać płynnie angielski? Szeroki temat…

Niektórzy są zaskakiwani tak jak mnie kiedyś zaskoczył fakt niezapięcia pasów w samochodzie. Ja naprawdę od pierwszego zetknięcia z kierownicą wiedziałem, że pasy się zapina przed ruszeniem z miejsca, że one zawsze mają być zapięte. My, ludzie wiemy naprawdę wiele rzeczy – a przynajmniej tak się nam wydaje, na przykład gdy ktoś inny o tym mówi. Mamy wtedy przeświadczenie, że przecież „tak, tak, to logiczne!” Mamy jednak tendencję do nie wyciągania wniosków. Nie przekładamy danej wartości na własne życie, dlatego choć z pozoru pewne rzeczy mogą wydawać się nam zrozumiałe i logiczne – to takie nie są!

Problem jest jednak większy. Uczniowie przychodzą do szkoły i zaczyna się jazda – nikt im nie mówi, że, kontynując metaforę, wypadałoby ustawić wygodnie fotel, sprawdzić kontrolki, upewnić się, że się zapięliśmy… Innymi słowy, mało kto rozumie jak się uczyć i po co to robić oraz na co zwrócić uwagę. Tak, to o czym Ci mówię to taki trochę coaching, trening mentalny, czy jak tam inaczej zwykło się na to mówić. Coachem nie jestem, ale ten zakres jest ważny w filozofii i metodyce nauczania jaką krok po kroku Ci prezentuję.

Dlatego dobrze byłoby też zaznajomić się z wpisem o Tożsamości Językowej.

To ważne w kwestii budowania mindsetu i nastawienia do nauki, gdyż z moich doświadczeń nawet najlepiej radzący sobie specjaliści, przedsiębiorcy, podróżnicy, czy inni obywatele świata mają na tej płaszczyźnie problemy. Dzisiaj z kolei pójdę o kolejny krok dalej i wyjaśnię Ci czym jest komunikacja, a mówił będę o tym w kontekście suchej nauki języków – praktykowanej przez 99% nauczycieli.

Nie znasz tej DEFINICJI komunikacji

Komunikacja. Zastanów się przez chwilę, czy rozmawiałeś na ten temat kiedykolwiek, z kimkolwiek? Co to znaczy komunikować? Jak komunikujemy? Czy tylko ludzie są zdolni do komunikacji? Co jest potrzebne w komunikacji? Zacznijmy od terminologii. Słownikowo komunikacja to:

Wymiana komunikatów między przynajmniej dwiema osobami w celu przekazania myśli, uczuć, wyobrażeń.

Jedno zdanie, a pojawia się tak wiele szalenie ważnych informacji! Jedyne co trzeba zrobić, to spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Jak zrozumieć ten koncept według innych ram, nie tych proponowanych przez społeczeństwo? Czy dowiesz się dzisiaj ode mnie czegoś zaskakującego? Z całą pewnością tak. Dlatego przyjrzyjmy się bliżej powyższej definicji i zinterpretujmy ją krok po kroku.

Co to znaczy znać płynnie angielski O komunikacji.
Co to znaczy znać płynnie angielski? O komunikacji, również przez telefon!

Komunikacja – czym faktycznie jest?

Komunikacja – to wymiana komunikatów

Co to dla nas oznacza? Przede wszystkim zauważ, że pojawiło się słowo „wymiana”, które sugeruje działanie na zasadzie „akcji i reakcji”. Co w takim razie otrzymujemy? Kiedy komunikujemy to następnie otrzymujemy potwierdzenie przyjęcia informacji, lub właśnie niemożność przyjęcia informacji. A jeżeli nie otrzymamy potwierdzenia? To właśnie trzecia opcja, która przecież także jest bardzo ważną informacją zwrotną. Wychodzi na to, że brak informacji zwrotnej to również pewna informacja. Tak, dzisiaj zero może równać się jedynce, dokładnie.

„Wymiana komunikatów”. Już na samym początku widoczna jest spora różnica jeżeli chodzi o języki obce w programie szkolnym, a w życiu. Jak jesteśmy przygotowani w szkole na tę „wymianę komunikatów”? Czy rozumiemy czego oczekiwać, czego szukać, czego się spodziewać po nadaniu komunikatu? Niestety pod tym względem system edukacji bardzo mocno kuleje, gdyż najzwyczajniej w świecie skupia się na suchym przekazie tylko na jednej płaszczyźnie. Naukę języków musimy postrzegać wielopłaszczyznowo.

Komunikacja – to wymiana komunikatów między przynajmniej dwiema osobami

Rozszerzmy nasze interpretacje o kolejne informacje – tym razem dotyczą one jeszcze ważniejszej kwestii. Otóż nagle okazuje się, że by komunikować potrzebne są przynajmniej dwie osoby. To z kolei ciągnie za sobą kolejną konieczność – między tymi dwiema osobami musi być jakaś płaszczyzna komunikacji, czyli kontekst. Życie dyktuje swoje zasady. Nie da się komunikować na dwóch kompletnie różnych płaszczyznach typu dwa różne uniwersa, w których istnieje nadawca otoczony przez pustkę oraz odbiorca znajdujący się w innym uniwersum, również otoczony przez pustkę. Właśnie tego wymagałaby komunikacja bez kontekstu.

Na szczęście polskie szkoły wyprzedzają każdą mądrą głowę o lata świetlne i proponują naukę języka, który jest nota bene nieodłaczną częścią komunikacji, w oderwaniu od kontekstu i w oderwaniu od rzeczywistości. Krótko i dobitnie: szkoła naucza języka w oderwaniu od konceptu komunikacji, którego jest nieodłącznym elementem. Wynikiem takiego podejścia jest na przykład uczenie się z listy słówek. Słówek bez kontekstu.

Ale co jeszcze z tą drugą osobą? Czy wynika z tego coś więcej?

No pewnie, że wynika. Fakt w jaki sposób budujemy komunikat. Inaczej budujemy komunikat, kiedy robimy to z myślą o odbiorcy. Na tej płaszczyźnie może się komunikacja niewiele różnić od sprzedaży. W sprzedaży również zastanawiamy się nad tym jaka będzie grupa docelowa naszych sprzedażowych komunikatów i jak ubierzemy wybrane wartości w słowa. Komunikacja to sprzedaż. Komunikacja to sprzedaż informacji.

Tylko szkoły potrafią wymagać budowania komunikatów wysyłanych w totalny eter. Na tym polega wykonywanie większości zadań na standardowych lekcjach języków obcych. Reasumując, szkoła naucza nas innego rodzaju komunikacji z którym niestety nie spotkamy się już nigdy po przekroczeniu drzwi wyjściowych tejże instytucji.

Szkoła uczy nas wypuszczać w kosmos bezsensowne komunikaty. Jeżeli istnieje tam gdzieś jakakolwiek forma życia, to już umarła z nudów.

Komunikacja – to wymiana komunikatów między przynajmniej dwiema osobami w celu przekazania myśli, uczuć, wyobrażeń.

W ostatnim etapie interpretowania definicji słowa Komunikacja chcę zwrócić Ci uwagę na celowość działań. Za Twoimi komunikatami zawsze będzie stał jakiś konkretny cel. Te cele są rozmaite i zazwyczaj są połączone w pakiety celów, czyli zazwyczaj w naszym interesie jest przekazanie wartości głównej, ale do tego wszystkiego pojawia się jeszcze wartość peryferyjna. Wartości peryferyjne mogą nieraz wydawać się ważniejsze, niż wartość główna, spójrz:

Super. Wiesz co, nie będę Ci pieprzył teraz głupot na temat jakości tego produktu. I tak mi nie uwierzysz i będziesz wolał przekonać się sam, dlatego oferujemy miesiąc testów.

Wartość główna – informacja o jakości, ofercie, miesiącu testów.
Wartość peryferyjna – budowanie zaufania między sprzedawcą, a klientem (poprzez dobór słów).

Nie wiesz co to WARTOŚCI PERYFERYJNE to nie wiesz co to znaczy znać płynnie angielski

Wspomniana przeze mnie wypowiedź to po prostu sytuacja w której wyobraziłem sobie, że to ja jestem klientem i usłyszałem takie właśnie zdanie. Ja bardzo szanuję, gdy rozmówca „cuts bullshit” i nie mami mnie laniem wody. Ja lubię lać wodę i strzelać historyjki, nie lubię jak robi się to mnie. Obniżenie oficjalności naszej konwersacji i wplecenie wyrazów nieformalnych na mnie również działa pozytywnie. Uważam, że wszyscy ludzie to zwierzęta i chamy. Im więcej ukazujemy spod swojej społecznej maski, którą codziennie rano przywdziewamy – tym lepiej. Tak mogę robić interesy. Mój hipotetyczny rozmówca doskonale to rozumie.

Wyrazy nie mają wartości, dopóki nie nadamy im jej poprzez filtr kontekstu w jakim je zanurzymy.

Jeśli pozbawimy zdania i słowa tej całej otoczki, to będą tylko zbiorem cech ogólnych i niekonkretnych. Zapamiętaj więc, że dobra komunikacja w języku obcym, to umiejętność wejścia w kontekst i podświadome rozumienie przekazu, wartości peryferyjnych, ale również umiejętne nadawanie tychże wartości, tego przekazu peryferyjnego.

To właśnie znaczą słówka bez zanurzenia w kontekście… Nic.

Koniec końców wydaje mi się, że nikt nie uczy nas jak komunikować.

Nikt nie daje nam podstaw, które w ogromnym zakresie rzutują później na zdolności do przyswajania wiedzy i zdobywania nowych umiejętności językowych. Bo czym są umiejętności językowe wyjęte z kontekstu komunikacji? Czy teraz już rozumiesz jak bardzo ważne są kwestie coachingowe, mindsetowe, ale nie stricte językowe? Napisz do mnie, czy ten wpis coś zmienił u Ciebie, czy zmienił Twoje myślenie: biuro@mateuszstasica.pl