← Powrót do bloga

Aplikacje do nauki języka angielskiego - dlaczego jestem przeciwny?


Używasz aplikacji do nauki języków obcych na smarpthonie? Good for you! Ja zrezygnowałem i dokładnie Ci wyjaśnię dlaczego tak się stało. Jest też sporo o pozytywach i jedna mocna rekomendacja.

Wolisz posłuchać? Kliknij! Podcast "Z Języczkiem czy Bez?"

Mamy ten rok 2020 już. To aż 1/5 pierwszego stulecia drugiego tysiąclecia prawie za nami. Co to oznacza? Po pierwsze ogrom możliwości, niesamowity rozwój technologii i dynamiczne zmiany w każdej sferze życia – również w nauce. Oczywiście nie obyło się bez wielkich zmian na płaszczyźnie również nauki jezyków obcych. Z drugiej jednak strony doświadczamy przez to wszystko negatywów. Rozwój bywa ślepy. Technologia i gadżety bywają czymś, co przeszkadza w funkcjonowaniu zamiast je ułatwiać.

Dzisiaj Ci w tym pomogę. Usłyszysz najpierw o tym jak być rozsądnym, potem wyjaśnię Ci dlaczego aplikacje mogą być super. W trzecim punkcie szybko powiem Ci czemu apki są dla mnie bezwartościowe. Na sam koniec zostawiłem listę i krótki opis wybranych przeze mnie aplikacji z czego jedną nawet ja, przeciwnik aplikacji, mogę gorąco polecić. Let’s go!

 

Aplikacje do nauki języka angielskiego – dlaczego jestem przeciwny?
#1 BĄDŹ ROZSĄDNY I ROZSĄDNA!

 

Z pomocą przychodzi zdrowy rozsądek, który wraz ze wzrostem możliwości dookoła nas jest, miałoby się wrażenie nieraz, towarem deficytowym. Szkoły publiczne w tym wszystkim nie pomagają. Nie uczymy się wybierać, nie uczymy się oceniać, nie uczymy się weryfikować. Telewizja podsyła jakieś informacje? Łykamy. Lekarz coś bredzi nie zbadawszy nas dokładnie i przepisuje lek z którego dystrybutorem podpisał kontrakt? Łykamy. Śmieszny starszy gość na Youtubie powiedział, że mamy nie słuchać lekarzy? Łykamy. Zobaczyliśmy ciekawą reklamę? Łykamy. Znany celebryta, którym się jaramy polecił coś? Łykamy. Politycy? Łykamy. Znawcy z krajów zachodnich powiedzieli? Łykamy. Przykładów można mnożyć i mnożyć i mnożyć…

W dzisiejszych czasach KONIECZNIE potrzebujesz wszystkiego co Ci pod nos podsunięto. Potrzebujesz tego natychmiast. Wywieranie presji na ludziach, którzy nigdy nie uczyli się dokonywania wyborów jest bardzo łatwe. Odnoszę wrażenie, że podobnie jest z językami obcymi. Nie znasz się, więc wydaje Ci się, że najlepszym nauczycielem języka jest Native Speaker i bardzo łatwo Cię przekonać do zajęć z takowym lektorem. Nie zweryfikujesz kwalifikacji owego Briana z Oklahomy nie mówiąc już nawet o umiejętnym określeniu swoich własnych potrzeb. No, hello? Najpierw wypadałoby wiedzieć czego wymagać od gościa, który ma Cię uczyć, tak?

Łatwo jest nam też wejść w posiadanie aplikacji, bo to brzmi tak fajnie i jest przecież wygodne. Aplikacje. To taki podniecający konik – im bardziej zapchany Smartphone, tym lepiej. Ponownie, większość z nas nie jest w stanie zestawić własnych potrzeb z tym, co dana aplikacja nam realnie oferuje. Pędzimy ślepo przed siebie, bo coś brzmi fajnie i wygląda fajnie. Fajnie! Słowo fajny jest tak puste i bezwartościowe jak Twój czas spędzony na aplikacjach, jeżeli nie zabierzesz się do tego wszystkiego z głową.

 

Aplikacje do nauki języka angielskiego – dlaczego jestem przeciwny?
#2 CZEMU APLIKACJE MOGĄ BYĆ SUPER?

 

Oh, ja mam swoje zdanie i swoje potrzeby. Totalnie nie potrzebuję marynarki z Gucci i mam swoje powody. Aplikacje do nauki języka angielskiego nie są dla mnie i również mam swoje powody. Ale są osoby, którym marynara z Gucci się przyda i analogicznie są osoby, które wykorzystają w pełni aplikacje na telefon.

 

Dostępność aplikacji do nauki języka angielskiego.

Zacznę od tego, że bardzo ważna jest łatwość dostępu do szerokiego zakresu wiedzy. Aplikacja pozwala na wykorzystanie każdej wolnej chwili w każdym miejscu na ziemi, a to buduje jej uniwersalny wymiar. To ogromnie przydatna rzecz, szczególnie jeżeli nie mamy konkretnie sprecyzowanego celu językowego i ogólnie rzecz ujmując nie śpieszy się nam jakoś wybitnie w zaliczaniu progresu.

 

Regularność użycia aplikacji do nauki języka angielskiego.

Według mnie jednym z największych i najważniejszych profitów jest wspomaganie częstotliwości stykania się z językiem. Uniwersalny wymiar i zwyczajowe przekazywanie informacji w małych pakietach sprzyjają częstym lekcjom. To szalenie ważny efekt do którego dąży każdy dobry nauczyciel podczas zajęć bardziej konwencjonalnych. Przy pomocy aplikacji jest on stosunkowo łatwy do uzyskania – uczymy się dzięki nim często i krótko, nie męczymy się.

 

Grywalizacja w aplikacjach do nauki języka angielskiego.

Trzecim powodem dla którego nie można przejść obok aplikacji do nauki obojętnie to element grywalizacji. Aplikacje na telefon postrzegane są przez nas jako fajny gadżet i modny dodatek. Grywalizacja to krok dalej w kierunku połączenia przyjemnego z pożytecznym. W odpowiedni sposób wykorzystuje się psychikę człowieka do tego, by wywołać uczucie konkurowania. Zmagamy się z samym sobą, komputerem lub z przyjaciółmi, a fakt ten przekłada się na zwiększenie motywacji. Czy to już połączenie elementów gry i sportowej rywalizacji? Po podobne rozwiązania sięga wielu producentów aplikacji. Doskonale znam ten mechanizm z aplikacji Nike Running. Siedzisz sobie wygodnie i nagle wpada Ci powiadomienie, że Michałek właśnie cyknął dziesięcio-kilometrowy dżog. A Ty nie pobiegasz?

 

Aplikacje do nauki języka angielskiego – dlaczego jestem przeciwny?
#3 NA MNIE TO NIE DZIAŁA

 

Doskonale rozumiem, że każdy uczeń jest inny dlatego postarałem Ci się obiektywnie przedstawić najważniejsze kwestie dotyczące używania aplikacji do nauki języków obcych z perspektywy nabywania kompetencji językowych. Jesteś teraz o krok od ocenienia własnej sytuacji oraz tego, czy faktycznie tego typu apki będą dla Ciebie wartością dodaną. Poznaj jednak moją perspektywę i powody dla których ja takowych programów w ogóle nie używam.

 

Uniwersalność aplikacji do nauki języka angielskiego.

Po pierwsze większość aplikacji stworzona jest tak, by trafiać z materiałami do wszystkich. To logiczne, gdyż nie da się stworzyć kilku lub kilkunastu milionów wersji jednego programu tylko dlatego, żeby był idealnie dopasowany do potrzeb każdego ucznia. W rezultacie otrzymujemy produkt bardzo mocno zbliżony do szkolnych podręczników, tylko w nowoczesnej i dużo bardziej zjadliwej formie. No cóż, takie są realia – po prostu sprawdź sam i przestań wierzyć ludziom na słowo. Nie łykaj wszystkiego co podsuwa Ci się pod nos. Opakowania zawsze będą wyglądały lepiej, lepiej i lepiej, ale to zawartość się liczy!

Przyglądnij się treściom, które udostępnia Twoja aplikacja i zastanów się na ile są one tożsame z Tobą? Miałem możliwość już opowiedzieć o Tożsamości Językowej (przeczytaj tutaj, kliknij!) z którą kwestia aplikacji językowych na telefon łączy się na wielu płaszczyznach. Polecam Ci posłuchanie podcastu lub przeczytanie wpisu na blogu, który pozwoli Ci lepiej pojąć dlaczego treści uniwersalne nie są najlepszymi materiałami do nauki języków.

 

Aplikacje do nauki języka angielskiego na telefon nie wynikają z realiów życia.

Kolejnym ważnym argumentem przeciwko aplikacjom do nauki języka jest fakt, iż nie wynikają one bezpośrednio z realiów życiowych i w żaden sposób nie są połączone z prawdziwymi potrzebami, zainteresowaniami, chęciami, celami jednostki. Aplikacje są swego rodzaju „sztuczną wtyczką”, która musi zostać zaimplementowana do ciała, jakim jest Twoje życie. Musisz do niej i do samej zawartości po prostu przywyknąć, przyzwyczaić się. Jasne, że się da. Ale to ciągle coś sztucznego.

Wybór tematyki zajęć czy poznawanego słownictwa jest mocno ograniczony i bardzo trudno go dostosować. Pozostanie nam wtedy nauka podobnie mozolna i nieciekawa jak w szkołach z tą wspaniałą różnicą, że nikt nas negatywnie nie ocenia, a pracować można swoim tempem, w przyjemniejszych okolicznościach. A to oznacza, że zyskujemy tylko na wartościach peryferyjnych.

Oderwanie od kontekstu realiów i faktycznych zainteresowań czy celów językowych to spory problem jeżeli chodzi o materiał w aplikacjach do nauki języka. Nie ma tego problem, gdy siegnięmy po książki w obcym języku (kliknij i przeczytaj mój artykuł na ten temat.) Podobnie zresztą jak w przypadku słuchania muzyki. Wiedza przekazana przez aplikacje jest uniwersalna i rzadko kiedy zanużona w jakimkolwiek sensownym kontekście, nie wspominając nawet kontekstu dopasowanego do ucznia.

Do tego uniwersalność, która męczy i nuży – to wszystko sprawia, że aplikacje są ciekawą zabawką na chwile, ale dla mnie nie są czymś wartościowym na dłużej. Nie są też w stanie tak efektywnie wpłynąć na naszą płynność językową. Sądzę, że z czystym sumieniem mogę polecić aplikacje do nauki języka angielskiego na telefon wszystkim początkującym, jednak im dalej w las tym szybciej szukałbym lepszych rozwiązań.  A istnieją takie!

 

Aplikacje do nauki języka angielskiego – dlaczego jestem przeciwny?
#4 CO MOŻESZ WYBRAĆ?

 

Skoro rozmawiamy o aplikacjach, to mam dla Ciebie małe zestawienie najpopularniejszych i najlepszych rozwiązań. Zerknij, poczytaj, poużywaj i oceń sam lub sama!

Babbel

W aplikacji otrzymujemy materiały według tematu przewodniego i w oparciu o dialogi. W przystepny sposób podawane nam są krótkie regułki gramatyczne i ćwiczenia do utrwalenia. Są obrazki i działa jakiś tam system powtórek, który mógłby być lepiej zaprogramowany. Nie można tworzyć własnych materiałów czy list, dlatego opcje personalizacji kuleją.

Memrise

Są misje do zdobycia, czyli grywalizacja mocno, ale za to kwestia obrazków trochę ograniczona. Nauka bazuje na zdaniach wyrwanych z kontekstu, istnieje średni system powtórek, ale za to możemy tworzyć własne kursy z własnym słownictwem.

Duolingo

Są obrazki, są też zdania wyrwane z kontekstu, są powtórki ale uzależnione od ucznia. Zdobywamy punkty za pracę, więc grywalizacja obecna. Fajne na początek, a graficznie przyciągnie najmłodszych.

Speakly

Zdania wyrwane z kontekstu, brak obrazków, droga.

Jeśli poszperasz w czeluściach internetu, to znajdziesz też takie aplikacje i serwisy jak: Fiszkoteka, Quizlet, Super Memo, Busuu. 

Anki

A na sam koniec zostawiłem aplikację Anki, która z perspektywy naukowej najlepiej zadba o Twój język obcy. W tej aplikacji mamy możliwość tworzenia własnych fiszek oraz pobierania zestawów stricte tematycznie. To oznacza, że mamy ogromne możliwości personalizacji materiału. Co jednak ważniejsze – program doskonale przygotowuje system powtórek, który zależny jest od dobrych praktyk przebadanych naukowo (poczytaj o Spaced Repetition), a nie od „widzimisię” ucznia.

 

Uff, udało się! Mam nadzieję, że zmotywowałem Cię do myślenia i pomogłem w wyborze sposobu na naukę, albo w wyborze już samej aplikacji – choć wielkich testów sam nie robiłem i raczej zbyt dużo nie mogłem Ci o konkretnych programach opowiedzieć. Wiesz teraz jednak na co zwracać uwagę i to jest najważniejsze. Udanej zabawy!

 

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis i widzisz w nim wartość to koniecznie:

zapisz się do newslettera (kliknij!), aby nie ominęła Cię niszowa wiedza i promocje,

- udostępnij wpis swoim znajomym, którzy uczą się języków obcych.

 

Serdeczności,
Stasica