← Powrót do bloga

Języki obce w muzyce - Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs


Polscy muzycy coraz lepiej radzą sobie na scenie międzynarodowej! I to nie tylko artyści tworzący w języku angielskim. Przeczytaj o ciekawym polsko - holenderskim połączeniu z którego wynieść można sporo wiedzy językowej jak i biznesowej!

Wolisz posłuchać zamiast czytać? Kliknij tutaj, mój podcast: "Z Języczkiem czy Bez?"

Wpisów o muzyce na moim blogu nie zabraknie! Muzyka towarzyszy mi odkąd pamiętam i bardzo, bardzo, bardzo nie lubię ograniczania się w tej kwestii. Można to zresztą zauważyć gołym okiem pochylając się nad moim gustem muzycznym i utworami lub zespołami, które rekomenduję. Chyba mogę śmiało powiedzieć, że słucham wielu gatunków – choć nie jest to częsty widok pośród innych ludzi. Wydaje się jednak, że na świecie coraz więcej i więcej osób jest właśnie takich jak ja – słuchaczy, którzy nie ograniczają się do jednego gatunku muzycznego.

 

Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#1 MÓJ GUST MUZYCZNY

 

Kiedy słucham to podróżuję. Podróżuję wgłąb siebie i swoich myśli, swojej tożsamości i swoich pragnień. To świetne, że różni artyści proponują różne rozwiązania – dlaczego się zamykać? Dużo lepiej czerpać to czego w danej chwili potrzebujemy, zewsząd. A piękny głos, świetna historia, doskonałe brzmienie, dynamika, spokój czy agresja mogą zostać odnalezione tak w muzyce elektronicznej, metalowej jak i hip-hopowej czy folkowej. Chcesz poznać mój gust? Wydaje się to ogromnie trudne. Zacznij od krakowskiej CZELUŚCI, Zamilskiej, Huoratrona, Boris’a Brejchy, a potem przejdź przez Słonia, Palucha, PR08L3MA, scar lxrda, donGuralesko, Deysa by dotrzeć do Behemotha, Black River, Ensiferum albo Five Finger Death Punch. Pomiędzy tymi różnościami natkniesz się też choćby na Dawida Podsiadło, ZHU, Enrique Iglesias'a i kilka góralskich kapel. Dłuższa gadka!

W muzyce odnajduję wiele. Być może więcej, niż standardowy odbiorca. Zwracam uwagę na szczegóły jakimi w ogóle nie będą zaprzątali sobie głowy zwykli słuchacze. Właśnie dlatego, jeżeli chodzi o polskie poletko, treści na moim blogu na pewno doczeka się Behemoth oraz Paluch. Biorąc pod uwagę markę i sprzedaż bezsprzecznie są to fenomeny. Z kolei Słoń i Dope D.O.D. zaskoczyło mnie mocną, przemyślaną kolaboracją i koncertem w Krakowie, który idealnie zgrał się z moją agendą. Widocznie tak miało być, że o tej właśnie współpracy napiszę najpierw.


Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#2 NISZA I KONSEKWENCJA

 

Co „niemuzycznego” warto zauważyć? Sprzedaż. Nie było mi nigdy dane rozmawiać z Wojtkiem (Słoń). Gdyby się tak wydarzyło, to odbyłby jedyny w swoim rodzaju wywiad, którego nie mógłby wcześniej przewidzieć. Nie mam pojęcia co, jak i z kim robi Słoń, ale podejmuje doskonałe decyzje pod względem budowy brandu, a od pewnego czasu solidnie uklepuje brudnym glanem grunt pod ruchy międzynarodowe. Na jego płytach pojawiali się artyści spoza granic Polski dzięki czemu poznański raper mozolnie budował swoją pozycję. Podejrzewam, że nie umknęło to algorytmom, na przykład serwisu YouTube. Prawdopodobnie było to dosyć mocnym argumentem w rozmowach założyciela Brain Dead Familii z najświeższymi kolaborantami, czyli z holenderskim zespołem Dope D.O.D.

Słoń jest świadom swojej marki, którą mocno osadził w niszy. Niszy ludzi uwielbiających wstręt, agresję, odór, strach. Ludzi ceniących sobie horror, krew, przerażenie, katastrofę. Wulgarność, bezpośredniość, ohydna szczerość. To właśnie wypisz wymaluj Wojtek z Poznania, ale też Jay Reaper i Skits Vicious z holenderskiego Groningen. Ciężko w tym momencie wróżyć z fusów jak doszło do współpracy między tymi Panami, ale z całą pewnością doszło do inteligentnej sprzedaży międzykulturowej i wymiany wartości, które są według mnie bardzo trudne do oszacowania.

Dopatruję się w całej zabawie korzyści dla obu stron. Dla Słonia i jego Brain Dead Familii to przede wszystkim duży prestiż na arenie międzynarodowej, a za tym idzie ogromny prestiż u nas w Polsce. Dope D.O.D. być może ma już swoje najlepsze lata za sobą, kiedy to supportowali np. światowego formatu gwiazdę muzyki metalowej, zespół Korn. To nie zmienia faktu, że mają swój mocny fanbase i chętnie dotarliby ze swoją twórczością do młodych słuchaczy niszowej, wstrętnej, ciężkiej, rapowej muzyki, którzy nie zlękną się obcojęzycznych słów! W tym miejscu należy wspomnieć, że Polska statystycznie całkiem nieźle się ma, jeżeli chodzi o znajomość języków obcych wśród młodego pokolenia. To wszystko sprawiło, że współpraca między polską i holenderską grupą mogła przynieść obopólne korzyści.

 

Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#3 UTWORY

 

Album SICK6SIX jest uznawany za swojego rodzaju luźną kontynuację konwencji sprzed 10 lat. Wtedy Słoń i producent muzyczny Mikser popełnili utwór:

Słoń/Mikser - Święta 2009

Na EP’ce z 2020 roku z kolei odnajdziemy utwór:

Słoń & Dope D.O.D. – Xmass 2019

Album nagrany w kolaboracji z holendrami to przede wszystkim mieszanka mocnych tekstów w których autorzy prężą muskuły i bezpardonowo rozprawiają się z żałosnymi zagrywkami innych raperów. Odnoszą się również do zwykłych ludzi, którzy według muzyków zgubili się w Social Mediowych realiach. Przede wszystkim ta twórczość trąci agresją, dynamiką i wulgarnością. Raperzy postawili, jak zwykle, na szczerość oraz porzucenie wszelkich masek. To dla przykładu sprawia, że Skits Vicious mimo aparycji i mocnych słów, które gdzieniegdzie w tekście padają – choćby w kwestii domniemanych przestępstw, które mógł w przeszłości popełnić – sprawia wrażenie godnego zaufania. Można mu powierzyć w zaufaniu swój czas, w tym sensie. Po prostu nie wciśnie nam w uszy bezmyślnej papki z kosmosu.

W utworach dostrzeżemy groteskę, sporo zabawy słowem, ciekawych zabiegów stylistycznych i ogrom czarnego humoru. Uważam, że dla fanów tego rodzaju muzyki będzie to ciekawe doświadczenie, obok którego nie można przejść obojętnie. Słoń i Dope D.O.D. wykonali kawał niezłej roboty!

 

Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#4 JĘZYK ANGIELSKI W TEKSTACH

 

Tak jak wspomniałem na płycie duetu odnajdziecie językowe bogactwo. Dwóch reprezentantów z Holandii nawija po angielsku, Słoń rapuje po polsku, a do tego usłyszymy jednego zagranicznego gościa oraz jednego z polski. Co najważniejsze – nie jest to rap niezrozumiały, czy trudny w odbiorze. Muzyka nie zagłusza zbytnio wokalu, który nie jest ekstremalny czy zbyt gwałtowny.

Sam przyznam, że mam ogromne problemy w wyłapywaniu znaczenia utworów śpiewanych – bez względu na to czy mowa o piosenkach krajowych czy zagranicznych. Postrzegam wokal jako najważniejszy instrument, dlatego ogromnie nudzą mnie wokaliści bez wyrazu, bez charyzmy, ze standardową i nudną barwą głosu. Pierwsze na co zwróciłem choćby kiedy na bit wjechał Wombat, goszczący na albumie w trzecim utworze albumu zatytułowanym „Braindope”, odniosłem wrażenie, że słyszę Eminema. W ogóle nie chodzi o umiejętności czy styl. Skojarzyłem ich po barwie, być może po manierze. Ciężko mi to wyjaśnić. Oczywiście z kolejnymi wersami ta różnica się zacierała. No cóż. Muzyka każdemu z nas powinna dostarczać innych wrażeń!

Jedno jest pewne – mamy do czynienia z utworami na wysokim poziomie językowym, które jednak słychać wyraźnie, przekaz jest jasny i wyraźny. Śmiało polecę ten album osobom, które chciałyby wejść w rap zagraniczny. Nie dość, że angielski na płycie SICK6SIX jest bardzo przyzwoity i przystępny to jeszcze dostajemy produkt na wpół po angielsku, na wpół po polsku. Piosenek jest osiem, co sprawia, że zaznajomienie się z całością nie będzie męczące.

 

Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#5 KONCERT

 

Świeżo po koncercie duetu mogę spokojnie stwierdzić, że są to wyjadacze wydarzeń na żywo – tak Słoń jak i Dope D.O.D. Wszyscy raperzy doskonale czuli się na scenie, potrafili złapać kontakt z publicznością i ją naprawdę nieźle wyczuć. Wydawało mi się, że Holendrzy jak i Polacy wzorowo odgadywali nastroje publiczności zgrabnie prezentując materiał porzucając proste schematy!

Koncert rozpoczął się, z tego co mi wiadomo, słabym supportem. Następnie, ku mojemu zdziwieniu, Skits Vicious oraz Jay The Reaper wystąpili jakby właśnie w roli kolejnego supportu, który miał za zadanie rozgrzać publikę przed daniem głównym. Tutaj trzeba wspomnieć, że ekipa z Groningen gra na ekstremalnych bitach mieszając różne elektroniczne style z mocną domieszką dubstepu włącznie. Zagrali sporo najbardziej koncertowych kawałków z różnych swoich albumów wprowadzając mocne zamieszanie pod sceną. Wielką radość sprawił mi utwór Bloodshake, który powstał kilka lat temu w kolaboracji z raperem Salmo. Choć nie było nam dane usłyszeć jak Włoch płynie po bicie, to utwór rozgrzał salę do czerwoności!

Na uwagę zasługuje też Floral Bugs, który do wytwórni Brain Dead Familia dołączył stosunkowo niedawno. W Krakowie występował w roli hypemana Słonia, lecz nagrał on kilka miesięcy temu swój utwór w kolaboracji ze Skits Vicious dzięki czemu również miał sposobność, by zaprezentować swoje umiejętności. Jak na bardzo młodego i niedoświadczonego jeszcze artystę, udało mu się zrobić na mnie ogromne wrażenie. Bardzo swobodnie poruszał się po scenie i piekielnie dobrze nawijał stojąc krok w krok z holenderskim wyjadaczem. Utwór Leatherface, bo o nim mowa, łączy ze sobą warstwę liryczną w języku polskim i angielskim, choć Floral Bugs opublikował również kilka utworów po angielsku. Z językiem obcym radzi sobie niesłychanie dobrze i pozostaje mi tylko podejrzewać, że czeka go ciekawa kariera, za co mocno trzymam kciuki.

Dope’i pograli swoje, rozbujali publikę z Floralem no i nareszcie wleciały kawałki popełnione wraz ze Słoniem, którego publiczność przywitała szaleńczą energią! Działo się, oj działo. Tyle pozytywnych i dynamicznych wibracji płynęło ze sceny, że nie dało się tam bawić źle! No, może poza momentem w którym ktoś wysoce inteligentny zdecydował się na wypuszczenie gazu pieprzowego. Koncert przerwano na około 40 minut, by potem rozpieprzyć wszystkich ze zdwojoną siłą! Obie ekipy niestrudzenie zaprezentowały resztę materiału ze wspólnej EPki, ale wpadły też utwory solowe Słonia oraz kilka od Holendrów. Doskonale zaplanowali swoje wystąpienia – w ten sposób, że co chwila jedni mogli odpoczywać, a drudzy bujali publiką. Spędziłem czas w moim stylu i doświadczając czegoś nowego!

 

Języki obce w muzyce – Słoń, Dope D.O.D, BDF, Floral Bugs
#6 LISTA SŁÓW

Na sam koniec pozwoliłem sobie na wybranie kilku wyrazów tak, aby zaprezentować Wam na co można natknąć się na albumie SICK6SIX. Z całą pewnością słownictwo poszerzyć można dosłownie dzięki każdej piosence. W utworach Słonia i spółki odnaleźć można konkretną tematykę, mroczną i niebezpieczną. Zauważysz jednak, że wiele wyrazów będzie przydatnych nawet w życiu codziennym.

 

An eyelid – powieka

a lid – przykrywka

An eye - oko

Velcro – zapięcie na rzepy

To cave (your chest) – drążyć (w klatce piersiowej)

Whack (adj.) – kolosalne, robiące rozpierdol (to whack – zamordować kogoś)

Wack (adj.) – kiepskie, słabe

A wack (w Polsce: łak) – słaby raper

Frail (adj.) – słaby, wątły

To slap – uderzyć, spoliczkować

A grin – uśmiech, szczerzenie zębów

A blast – wybuch, pierdolnięcie

A windpipe - tchawica

A revenant – zjawa, upiór

A ditch – rów, kanał

To rip - rozpruwać

A fiend – demon, licho, potwór

To rub out - rozmasować

A savage – dzikus, dziki        

Foul (adj.) - wstrętny

A stench – smród, fetor

A fence - płot

A temper – temperament, wybuchowość, nastrój

Rowdy – awanturniczy, opryszek

A flock – trzoda, zgraja

An old block – stary (o starszej osobie)

A flop – niewypał, niedołęga, klapa

 

 

To wszystko! Dziękuję Ci za przeczytanie materiału. Daj mi znać co sądzisz w komentarzu.

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis i widzisz w nim wartość to koniecznie:

zapisz się do newslettera (kliknij!), aby nic Cię nie ominęło,

- udostępnij wpis swoim znajomym, którzy uczą się języków obcych.

 

 

Serdeczności,
Stasica