← Powrót do bloga

Nauka języków obcych przez czytanie książek


Kto lubi siedzieć nad nudnymi podręcznikami? Kto lubi wypełniać te drętwe zeszyty ćwiczeń? Wprowadź do swojego życia więcej barw, więcej intrygujących historii, więcej emocji. Na tym polega życie, a życie znajduje odzwierciedlenie w językach którymi się posługujemy! Skończ ze szkolnym podejściem do nauki i dowiedz się jak chłonąć wiedzę językową przy okazji ulubionej lektury.

Wolisz posłuchać? Zapraszam na mój podcast (kliknij).

Wielu z nas czyta książki. Czytamy książki papierowe, czytamy ebooki, czasami nie czytamy nic. Jeżeli jednak regularnie sięgasz po lektury – bez względu na to, czy w celach relaksacyjnych, czy może szkoleniowych – warto zastanowić się nad wersją obcojęzyczną. A to dlatego, że nauka języków obcych przez czytanie książek może być świetnym rozwiązaniem!

W tym artykule wyjaśnię:

- jakie są możliwości co do czytania w książek w obcym jezyku,

- dlaczego to doskonały pomysł na wybalansowanie przyjemnego z pożytecznym,

- czy to działa i na co zwrócić szczególną uwagę,

- różnicę między słuchaniem muzyki, a czytaniem książek,

- co warto zastosować i jakie mam dla Was porady.

 

Nauka języków obcych przez czytanie książek #1 Trzy możliwości

 

To prawda. Czytanie książek w języku obcym nie jest dla wszystkich. Na pewno odpada zabieranie się za taką lekturę znając dopiero podstawy języka. Ale to nie znaczy, że takie osoby są na przegranej pozycji! Rozwiązaniem może okazać się sięgniecie po, nazwijmy to, książeczki specjalnie opracowane dla słabszych językowo. Takie pozycje tworzy się z myślą o uczniach na konkretnym poziomie: jedne na A2, B2, czy inne na C1 – w zależności od potrzeb. Są one tworzone specjalnie pod naukę języków. W takich publikacjach kluczową rolą jest oswajanie się ze strukturami gramatycznymi i poznawanie nowych słów, a nie przekaz literacki czy przekazywanie wiedzy. To sprawia, że graficznie książki te prezentują się nieco inaczej niż zazwyczaj.

Następnie istnieje całkiem niezłe rozwiązanie dla osób, które znają język obcy dobrze, ale jeszcze może być im ciężko brnąć przez trudną książkę wiecznie sięgając po słownik. Z pomocą przyjdzie księgarnia zeslownikiem.pl. Wybór jednak ogranicza się do najbardziej popularnych i uniwersalnych pozycji, dlatego osoby o subtelnie większych wymaganiach po prostu nie skorzystają.

Najwyższy i najtrudniejszy poziom, trzeci, to zakup lub pożyczenie książki w obcym języku, która nie jest dedykowana dla obcokrajowców. I tutaj zaczyna się prawdziwa nauka języków obcych przez czytanie książek!  Chodzi o książki na przykład takie jak oryginał „Gry o Tron” autorstwa Georga Martina, którą szczerze polecam.

No dobra. Ale jaki głębszy sens kryje się za takim działaniem?

 

Nauka języków obcych przez czytanie książek #2 Przyjemne z pożytecznym

 

Taaak. Właśnie tego typu rozwiązania leniwce mojego pokroju lubią najbardziej. To logiczne. Zwyczajowo, przeczytałbyś lub przeczytałabyś książkę w języku polskim. Pomyśl tak: Twój język ojczysty wcale aż tak dużo na tym nie zyska, ale język obcy – owszem i to całkiem sporo! Jasne, że czytanie będzie szło wolniej, że trudniej. Ale to właśnie w ten sposób rośniesz, stajesz się lepszy lub lepsza, poznajesz nowe rzeczy. Rozwój lubi ruch. Jeżeli nie podnosisz poprzeczki, to nie rośniesz. A kto nie rośnie – cofa się, gdyż na płaszczyźnie rozwojowej nie da się stać w miejscu.. Warto się przełamać i nauczyć łączyć przyjemność z pożytecznym.

Ale jaka to przyjemność, skoro trzeba zerkać do słownika? Jeżeli dałeś się ukształtować systemowi edukacji, to faktycznie – może być ciężko z Twoją elastycznością! Pojawi się jeszcze u mnie wiele tematów o tym jak uczyć się języków obcych, aby KOMUNIKOWAĆ lub ODBIERAĆ KOMUNIKATY, a nie jedynie uczyć się języka jakby to była sztuka dla sztuki. Obserwuj mnie, zapisz się do newslettera, wpadnij na konsultacje…

Jest jednak ważniejsza kwestia w temacie tego co dla nas miłe i sympatyczne! Czytamy przecież z przyjemności, bardzo rzadko z przymusu (pozdrawiam wszystkich uczniów czytających te wszystkie nudne lektury, hehe!). Jeżeli już sięgamy sami z siebie po jakiś tytuł, to zazwyczaj mamy bardzo pozytywne nastawienie do przyswajanej w ten sposób treści. Wynika to z motywacji wewnętrznej do działania. A pozytywne emocje i pozytywna atmosfera wpływają też na to, że mózg łatwiej zapamiętuje słowa i wyrażenia.

Nauka języków obcych przez czytanie książek nie tylko pozwoli na przyswojenie wiedzy z czytanego materiału, ale przyśpieszy proces nauczania języka. Warto upiec takie dwie pieczenie na jednym ogniu – tym bardziej w czasach, gdy nikt nie ma na nic czasu.

 

Nauka języków obcych przez czytanie książek #3 Jak działa i na czym się skupić?

 

Zauważ, że język to kod, którym posługujemy się werbalnie lub pisemnie. Musisz odpowiedzieć sobie sam lub sama: jaki przekaz zapamiętujesz lepiej? Łatwiej Ci kojarzyć to co usłyszałeś lub usłyszałaś, czy co zauważyłeś, zauważyłaś?

Gro osób to wzrokowcy. A dodatkowo języka uczymy się zawsze na wielu płaszczyznach. Dlatego należy ćwiczyć słuchając, czytając i przede wszystkim – przetwarzając te informacje. Analizując słowo pisane i analizując struktury zdania przez dłuższy czas mamy możliwość właśnie lepszego i trwalszego przyswajania.

Te struktury widzisz jak na dłoni. Możesz chwilę się nad nimi zastanowić, zapamiętać. Ja mam tak, że czytając tekst lepiej zapamiętuję kontekst sytuacji, więc dużo lepiej wykorzystuję tę wiedzę w życiu. Kiedyś na seminarium organizowanym w jednym z gimnazjów porównałem to wszystko do kuchni: „Szybciej odnajdziesz nóż w odpowiedniej szufladzie w kuchni, jeżeli skojarzysz sytuację i przypomnisz sobie, gdy ktoś inny go właśnie tam wkładał.”

 

Nauka języków obcych przez czytanie książek #4 … czy słuchanie muzyki?

 

Myslę, że często słyszymy, iż ktoś uczy się języka słuchając muzyki albo olgądając filmy. Świetnie, ja również. Ale czy jest tak samo efektywnie przy słuchaniu muzyki jak przy czytaniu książek? Uważam, że dla większości ludzi nie, ponieważ, tak jak wspomniałem, według oczywiście amerykańskich uczonych większość ludzi to wzrokowcy. Z drugiej strony i tak musimy uczyć się angażując zdolności pisania, czytania i słuchania. Słuchanie to również świetny sposób, ale z innych powodów – po prostu rozwija inne umiejętności. Na ten temat pojawi się osobny artykuł.

Po krótce: słuchanie muzyki to czynność dużo mniej wymagająca. A skoro coś jest mniej wymagające, to znaczy, że nie skupiasz się na tym szczególnie. Po za tym ze słuchaniem jest tak, że jesteś wystawiony na, załóżmy, jedno zdanie przez sekundę. To tak jakby pokazać Ci zdanie zapisane na kartce przez sekundę, a potem je zakryć. Tak długo Twój mózg odbiera bodziec, informację.

Czy tak jest podczas czytania? Nie. Komunikat odbierasz co prawda innym kanałem, czyli wzrokiem, ale jesteś na niego wystawiony lub wystawiona dłużej. Dlatego nauka języków obcych przez czytanie książek jest bardziej efektywna, a pisanie i czytanie są cholernie ważnymi elementami w nauce języka (w nauce czegokolwiek). Warto na to zwrócić uwagę i właśnie dlatego to porównanie, żebyś wiedział lub wiedziała co jest ważne i co należy wykorzystać czytając książki w języku obcym. Należy wykorzystać właśnie to, że jesteśmy wystawieni na treść przez dłuższy czas – i to zależny od nas. Osiągnięcie tego efektu słuchając muzyki jest dużo trudniejsze i bardziej kłopotliwe, a czasami wręcz niemozliwe.

 

Nauka języków obcych przez czytanie książek #5 Kilka porad

 

Uff, jakoś uporaliśmy się z tematem! Sądzę, że teraz już wiesz trochę więcej o czytaniu książek w językach obcych. W ramach podsumowania poniżej wypunktowałem kilka najważniejszych kwestii:

- Książki to kopalnia słownictwa i struktur, które są zanużone w ciekawym, angażującym dla Ciebie kontekście.
- Dzięki nim dowiadujesz się czegoś nowego, relaksujesz się ale przy okazji utrwalasz, uczysz języka.
- Nigdy nie staraj się rozumieć każdego słowa za wszelką cenę. Często wystarczy, że się domyślasz!
- Wzbraniaj się od sprawdzania każdego słówka z osobna. Jeżeli rozumiesz co autor ma do przekazania – to wystarczy!
- Sprawdzaj słowa, których nie znasz lub się ich nie domyślasz albo przeciwnie - jeżeli w jakiś sposób Cię zaintrygowały np. budową. Ja tak ostatnio miałem z „denizen” (ang) – domyśliłem się z kontekstu, że chodzi o „mieszkańców” tym bardziej, że istnieje słow „citizen”. Nie widziałem jednak nigdy wcześniej tej pierwszej formy.
- Słowa które Cię zaintrygowały, albo były brakującym puzzlem w układance (i dopiero po ich sprawdzeniu zaświeca się lampka – o co chodziło w tym zdaniu) to te słowa zapamiętasz najszybciej i istnieje spore prawdopodobieństwo, że będziesz ich umiał używać – a takich właśnie słów Ci potrzeba.
- To bardzo ważne: Książki to dla mnie świetne zeszyty ćwiczeń. Widzę nowe słowo lub sformułowanie i układam z nim własne zdanie.
- Najlepiej takie zdanie zapisać na kartce, która przy okazji może służyć za zakładkę do książki. Takie ćwiczenie zwiększa prawdopodobieństwo zapamiętania struktury, słowa, wyrażenia. Czemu? Pamiętasz moje porównanie do kuchni? To teraz pomyśl:

Jeżeli Ty własnoręcznie wkładasz nóż do szuflady to już chyba nie zapomnisz gdzie go umieściłeś lub umieściłaś, prawda? No właśnie. Zapisuj zdania!

 - Najlepiej zapisuj te zdania, które czujesz, ze mogą być przydatne! Nie wszystkie słowa, które pojawiają się w książce są często używane – lepiej nie marnować na nie czasu.

 

No i to by było na tyle dzisiaj. Namawiam Cię do komentowania i dzielenia się swoją opinią, poradami i przemyśleniami. Jestem też ciekaw jakie książki czytasz? Zdażyło Ci się czytać coś w języku obcym?

 

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis i widzisz w nim wartość to koniecznie:

zapisz się do newslettera (kliknij!), aby nie ominęła Cię niszowa wiedza i promocje,

- udostępnij wpis swoim znajomym, którzy uczą się języków obcych.

 

Serdeczności,
Stasica