Czy warto uczyć się z Native Speakerem?

Dzisiaj omówię ważny mit językowy. Z pozoru łatwa sprawa do rozstrzygnięcia, co? Przecież pokutuje przekonanie, że najlepiej nauczysz się języka z Native speaker’em. Ale skoro czytasz ten wpis to pojawiła się żółta lub czerwona lampka w Twojej głowie i zaczynasz się zastanawiać – czy warto uczyć się z Native Speakerem? Czy to na pewno dobry pomysł? Wszystkiego dowiesz się z tego artykułu. Najpierw – któż to ten Native, potem czemu odradzam, a na koniec komu polecam nauczanie z natywnymi użytkownikami języka.

Jeżeli wolisz posłuchać:

Kim jest “Nejtiw”?

First things first, jak to mawiają Rosjanie. Kim jest Native Speaker? Tak zwykło się mawiać na rodzimego użytkownika języka, którego Ty chcesz się nauczyć. W takim wypadku jesteś (prawdopodobnie) Native Speakerem języka polskiego, czyli właśnie natywnym (rodzimym) użytkownikiem tegoż. Jeżeli na początku paliła Ci się żółta lampka w głowie, to teraz powinna ona być już czerwona… Czytaj dalej…

Dlaczego nie wybierać nauczyciela – native’a?

Na początku mam do Ciebie pytanie, przy pomocy którego przejdziemy do sedna i spróbujemy określić, czy warto uczyć się z Native Speakerem:

“Czy jesteś dobrym nauczycielem języka polskiego?” – powód #1

Zastanów się przez chwilę i odpowiedz sam lub sama przed sobą, tak szczerze. Czy masz jakiekolwiek umiejętności i wiedzę z zakresu nauczania języka polskiego? Znasz metody? Czy znasz sposoby na wytłumaczenie poszczególnych zagadnień? Czy wiesz co robić, kiedy do Twojego podopiecznego nie dociera to, co starasz się mu przekazać? Jak się zachowasz? Jaką przyjmiesz wtedy strategię? W jaki sposób wyegzekwujesz wszelkie próby i ćwiczenia? A co robisz, gdy popełniasz błąd? Jak się zachowujesz, kiedy brakuje Ci wiedzy z pewnego zakresu, a akurat o te kwestie pyta podopieczny?

Mógłbym tak jeszcze naprawdę długo. Ale po co? Nie, najpewniej nie jesteś i długo nie będziesz dobrym nauczycielem języka polskiego. Co każe Ci myśleć, że sam fakt bycia rodzimym użytkownikiem języka sprawia, że ktoś jest dobrym nauczycielem?

Kierujesz samochodem, bo… jesteś mechanikiem? – powód #2

Lubię przypie*dolić mocnym argumentem prosto w buźkę. Mam go zawsze na wierzchu mojego rękawa, niczym as, którego widać ostentacyjnie – i zupełnie się tym nie przejmuję. Mam tak, ponieważ słyszę czasami zarzuty w kierunku mojej szkoły językowej PLA School – że nie zatrudniamy obcokrajowców. Po pierwsze, zatrudniamy. Po drugie, nie są oni tak potrzebni jak Wam (osobom, które nie znają się na lingwistyce) się często wydaje.

Wsiadasz do samochodu. Potrafisz przemieścić się z punktu A do punktu B. Super. Czy to sprawia, że wiesz jak wymienić manetki? Że potrafisz wymienić olej w skrzyni biegów? Ustawić zbieżność kół? Nie. Potrafisz tylko jeździć. Jedyne co możesz zrobić to jeździć sobie dalej, pokazując innym jak to robisz. Być może ktoś, kto jest dobrym i inteligentnym obserwatorem się czegoś od Ciebie nauczy. Małe dzieci są wybitnymi obserwatorami…

Aby uczyć się efektywnie, poprawnie, szybko, przyjemnie – potrzebujesz nauczyciela. Tak jak potrzebujesz mechanika, by naprawić autko, albo żeby Ci wyjaśnił dlaczego nie należy gazować na zimnym silniku, czemu dodawanie gazu na niskich obrotach może zniszczyć samochód, dlaczego nie należy wlewać oleju napędowego do silników benzynowych i takie tam.

Native to nie znaczy NAUCZYCIEL – powód #3

Oczywiście, że to nie jest zasada ale… zazwyczaj Native, którego zatrudniają zwykłe szkoły jest normalnym ziomkiem, który wie o nauczaniu tyle, co ksiądz na temat damskich orgazmów. Czekaj, czekaj, tu może być różnie w dzisiejszych czasach. Ale wiesz o co mi chodzi – ten Native to często koleś, którego jedyną realną przewagą jest ogromny bagaż doświadczeń w jednym języku.

Skoro bagaż doświadczeń jest, to czy warto uczyć się z native speakerem? Hmm, a co z tego bagażu, jeżeli ta osoba nie umie wyciągać wniosków, ani tym bardziej ich przekazywać? Przekazywać wiedzę też trzeba umieć. Być nauczycielem trzeba po prostu umieć. Należy mieć pełen zestaw kompetencji miękkich, który sprawią, że podopieczny będzie w stanie czerpać wiedzę.

Z kolei nauczyciel, który jednocześnie jest Nativem to (w zależności od języka) kosztowna sprawa. Nie łudź się, że znajdziesz kogoś doświadczonego w przekazywaniu wiedzy i zza zachodniej granicy, kto pouczy Cię języka za trzy dychy. To jest sześć i pół euro, czyli tyle ile zostawia się napiwku jak nie chce się nosić drobnych. Zasmucę Cię jeszcze bardziej – nauczyciel w Niemczech, Francji czy Anglii ma większe poważanie niż u nas w kraju i jednocześnie zarabia też stosunkowo więcej.

Szablonowe klepanie formułek nie tylko w Polsce… – powód #4

Skupiłem się tylko na kwestii pochodzenia. Teraz czas na prostą kalkulację jakości, gdyż za jakość trzeba płacić. Jeżeli wybierasz dobrą jakość w Polsce, to musisz zapłacić więcej – to zrozumiałe. Pomyśl jednak, że jeżeli ktoś z jakiegoś powodu się ceni w Polsce, to podobna osoba zza granicy, która również się ceni… będzie jeszcze bardziej kosztowna (jej czas będzie kosztowny).

Weźmy na tapet mnie. Nie konkuruję ceną, a moja szkoła jest droga w porównaniu z średnią podobnych usług w naszym kraju. Słowo klucz: podobnych. Tę różnicę musisz pomnożyć przez kurs obcej waluty, jeżeli zależy Ci na kimś naprawdę oddanym, z nieszablonowym pomysłem i solidnym pokryciem w wiedzy metodycznej – ale zza granicy.

Sęk w tym, że słabej jakości nauczanie to nie tylko domena Polaków i Polski. U nas to kłuje w oczy przeokropnie, ale na zachodzie też uczą masowo, też potrzebują trybików w wielkiej maszynie, też mają łatwo do przeskalowania system edukacji… W wielu obszarach mają o niebo lepiej: lepsza organizacja czasu nauczania, lepsza organizacja materiałów, lepsze dopasowanie wiedzy do przyswojenia – ale takich niszowych szkół jak moja również jest sporo poza granicami naszego kraju i jest na nie popyt.

Komu polecam naukę z Native Speakerem?

Znacie mnie… albo i nie… Ale kolor biały oraz czarny uwielbiam tylko w ubraniach i dodatkach. I humorze. Broni też. I pewnie w wielu innych tematach, ale na pewno większość kwestii jest szara. To znaczy, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i większość inteligentnych ludzi często odpowiada “to zależy”. Ci najbardziej inteligentni mówią “to zależy”, a potem rozwijają swoją myśl.

Posłodziłem sobie, a teraz rozwinę… bo nigdzie nie napisałem, że kategorycznie odradzam nejtiwów. Ba, wspomniałem, że zatrudniamy ich w mojej szkole. Chodzi o zdrowy rozsądek. Absolutnie nie ucz się z nauczycielem zza granicy, jeżeli dopiero zaczynasz naukę języka. Porządny nauczyciel z Polski nauczy Cię jak się w ogóle uczyć, ale też precyzyjnie przekaże Ci wiele istotnych informacji, które przyśpieszają cały proces na początku.

Precyzyjnie to znaczy “dziecinnie proste”

Nie chcę się też rozwodzić nad tym, że na przykład istnieje coś takiego jak gramatyka komparatywna, bo zacznę wchodzić w takie szczegóły, że braknie mi miejsca w tym artykule. Zaufaj mi, że najlepiej ćwiczyć z Nativem, kiedy osiągniemy poziom B1-B2, czyli jesteśmy w stanie w miarę swobodnie się komunikować i jesteśmy na tyle świadomymi użytkownikami języka, że wiemy, kiedy coś nie jest jasne… to kluczowe. Czy warto uczyć się z Native Speakerem na wyższym poziomie? Tak, o ile masz na uwadze również więcej kryteriów niż miejsce urodzenia.

Co do poziomu: zbyt niski poziom to brak platformy porozumiewania. Potrzebujesz tej platformy aby precyzyjnie i dokładnie przekazywać lub odbierać komunikaty. Tą platformą jest Twój język ojczysty, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z językiem obcym. Gdyby dzieci od razu rodziły się z jakimś językiem byłyby w stanie uczyć się innych języków o wiele, wiele, wiele szybciej.

Problem w tym, że nie posiadają żadnego języka, nie mają platformy do precyzyjnego przekazywania komunikatów i muszą sobie radzić zupełnie inaczej. Dlatego też nauka idzie dzieciom okropnie powoli… a słyszałeś lub słyszałaś zapewne, że właśnie uczą się turbo szybko, co? No właśnie. Ten mit również niebawem naprostuję! Do usłyszenia!

Chcesz się skontaktować? Rozpocząć kurs językowy u mnie lub jednego z moich lektorów? Potrzebujesz porad?

Napisz lub zadzwoń: +48 518 217 052 (używam WhatsApp) albo wypełnij formularz: